Tym razem deszcz podczas wyścigu nie spadł tylko przed nim. Po GP Malezji zapamiętam: "eksplodujące" przednie skrzydło Alonso, niezwykle ciekawą walkę Vettela z Webberem, brak zgody na wyprzedzenie na ostatnich kółkach Hamiltona przez Rosberga oraz fatalne wymiany opon przez mechaników Force India. Drodzy panowie czas zainwestować w lepsze pistolety, bo te coś nie chcą działać. Najbardziej mnie cieszy to, że ostatni zawodnik, który dojechał do mety został zdublowany zaledwie 2 razy. Kto wie może w następnym sezonie cała stawka zaliczy choćby jeden wyścig bez dubla?
...